Historia społeczności
Żydzi osiedlili się w Przysusze w pierwszej połowie XVIII w., niedługo po 1710 r. kiedy to osada uzyskała prawa miejskie od właściciela Antoniego Czermińskiego (zm. przed 1729). Mieszkali w niej wokół własnego rynku przybysze z Saksonii i Śląska, protestanci, wykwalifikowani w obróbce rud żelaza, które wówczas wydobywano i przetwarzano wzdłuż rzeki Radomki. W 1723 r. Czermiński zezwolił na osadzenie się ludności żydowskiej wokół własnego rynku. Dopiero ok. 1745 r. zaczęła się tam osiedlać ludność katolicka. Wg. obliczeń J. Kleczyńskiego i F. Kluczyckiego (1898 r.) na podstawie taryf z 1765 r. "głów żydowskich" w parafii Przysucha było 528.
Ks. Jan Wiśniewski pisał o Czermińskim: "osadzał rzemieślników z różnych krajów sprowadzonych między krótymi było wielu dysydentów i Żydów, nadał im sady, sadzawki, ogrody i łąk, dozwolił się sądzić prawem magdeburskim, dał im wolny wrąb w lasach i wolne pastwiska wieczornemi czasy, zastrzegając, że domu nie wolno będzie sprzedawać żadnemu szlachcicowi tylko rzemieślnikowi. Przywileje te zostały potwierdzone przez króla Augusta II, który nadał miastu rownież targi.
Powstało miasto o trzech rynkach – niemieckim, żydowskim i polskim. Przy czym szybko zaczęła dominować ludność żydowska. Potomkowie osadników niemieckich sprzedawali swoje domy Polakom i Żydom oraz szybko polonizowali się.
Społeczność żydowska skupiona wokół własnego rynku (obecnie pl. Kolberga) zaczęła się szybko rozwijać, zorganizowała się i zyskała silną pozycję. Prawdopodobnie w latach 20. XVIII w. założono cmentarz żydowski, a w latach 1764–1777 wybudowano okazałą murowaną synagogę w stylu barokowo-klasycystycznym. W roku 1777 na terenie miasta Przysucha stało 39 domów niemieckich, 85 żydowskich i 29 polskich.
W drugiej połowie XVIII i na początku XIX w. Przysucha stała się ważnym żydowskim ośrodkiem duchowym. To właśnie tu działali wybitni propagatorzy hasydyzmu: Abraham z Przysuchy, jego uczeń Jakub Izaak Rabinowicz, znany jako „Święty Żyd”, oraz jego następca Symcha Bunem Bonhard– kontynuator jego myśli. Przysuski chasydyzm był wyjątkowy – łączył mistykę z racjonalizmem i dążył do połączenia duchowości z intelektem. Dzięki temu Przysucha zyskała renomę w całym żydowskim świecie, a z przysuskiego dworu wykiełkowało kilka znaczących chasydzkich ośrodków np – Kock, Aleksandrów czy Góra Kalwaria.
W XIX w. społeczność żydowska stanowiła większość mieszkańców miasta. W 1820 r. w Przysusze mieszkało 1150 Żydów (65% wszystkich mieszkańców), a w 1890 r. ich liczba wzrosła do 2770 (79,2%). Żyli oni przede wszystkim z handlu oraz rzemiosła. W handlu dominowali drobni sklepikarze i obwoźni handlaże jeżdżący po okolicznych wsiach. Było zaledwie kilku bogatszych kupców zajmujących się skupem i sprzedażą drewna skór, towarów kolonialnych. Źródłem dochodów był skup drobiu, masła, jaj, grzybów oraz pierza oraz wysyłka tych towarów do Warszawy. Większość żydowskich rzemieślników stanowili, krawcy, szewcy i rymarze. W 1812 r. miasto wydzierżawiło pobór opłaty targowej Abramowi Izraelowiczowi, w 1821 r. był to Lejbuś Dawidowicz, w 1822 i 1823 Abraham Lewkowicz, a następnie przez kilka lat Abram Rybak. Od 1831 r. dobra przysuskie, w tym wielki piec dzierżawił od Dembińskich Herszek Kozłowski (zm. w 1856 r.), płacący przez pierwsze 6 lat 70.000 złotych czynszu, następne 6 lat 84.000 zł i kolejne 2 lata 70.000 zł. Kozłowski miał trzech synów Herszka, Uszera i Fiszla oraz córki Itę i Sarę. W 1838 r. Kozłowscy chcieli zakupić dom przy Rynku Polskim, pod nr 38. Swój sprzeciw zgłosił jednak proboszcz Wawrzyniec Goszczyński, uznając, że Żydzi nie powinni mieszkać zbyt blisko kościoła. Po wielomiesięcznej wymianie pism z Rządem Guberni Sandomierskiej zgody nie wydano, argumentując, że w tej okolicy nie mieszkają żadni Żydzi, a skoro założyciele miasta wymyślili podział na trzy dzielnice, to widocznie ma on jakiś sens. Argumenty Kozłowskiego, że karczma, w której mieszkają Żydzi (formalnie należąca do Dembińskiego) jest jeszcze bliżej Kościoła i że żadne przepisy nie zabraniają Żydom kupowania domów, nie przekonały władzy.
Od 1822 r. funkcjonował Dozór Bożniczy, jako organ samorządu religijnego, w którego składzie w 1848 r. znaleźli się Josek Szmul Mintzberg, Herszek Maur, Abram Jasiński. Główne dochody poza składkami przynosiła wówczas łaźnia, pogrzeby i składka na mąkę na Pesach. Pod numerem 107 (nie istniały jeszcze nazwy ulic) mieścił się szpital żydowski. W maju 1836 r. Żydzi poinformowali Rząd Guberni Sandomierskiej, iż przyjęli dobrowolną składkę i uzbierawszy 1 tys. zł. chcieliby pieniądze te przeznaczyć na podniesienie pensji burmistrza Ludwika Korzeniowskiego w roku 1837, z możliwością takiej samej wypłaty co roku. Deklarację przyjęto z inicjatywy Majera Sylberberga, kupca (zamieszkałego pod nr 98) oraz Herszka Mauera Kramarza (zamieszkałego pod nr 140), zaznaczających, że reprezentują całą synagogę przysuską. Deklaracja podkreślała, że przez 20 lat służby Korzeniowskiego ludność żydowska z jego strony doznała szczególnej opieki, zwłaszcza "w czasie rewolucji 1830/31 r.", a wsparcie to oznaczało, że "narażał się tyle Rządowi Rewolucyjnemu, że zaledwie własnego życia nie utracił". Darczyńcy zaznaczyli jednocześnie, że czynią to po dłuższym okresie czasu, ponieważ nastąpił upadek handlu i przemysłu w mieście. Przysuskim Dozorem Bożniczym kierowali wówczas Aron Znamierowski, Wolf Szmudra, Manas Wajcman.
1880 r. (ze zbiorów Biblioteki Narodowej w Warszawie)
Po likwidacji Dozoru Bożniczego społeczność żydowska Przysuchy była zorganizowana w gminie (obejmującą osady Przysuchę i Skrzynno oraz gminy wiejskie Smogorzów, Rusinów, Przysuchę), która utrzymywała synagogę, dom modlitwy, rytualną łaźnię (mykwę), a także szpital, dom opieki, cmentarz oraz urzędników gminnych. Funkcjonował też cheder. Od 1862 r. funkcję rabina pełnił Chil Szyja Rapaport, który uczył się u rabina Chila Margulasa w Radomiu. W 1872 r. rabinem był Jerachmiel Jehuda Meir Rabinowicz syn byłego rabina w Przysusze Jakowa Elchanana, wnuk także rabina Przysuchy Jerachmiela, który z kolei był wnukiem cadyka Jakowa Icchaka Rabinowicza (Świętego Żyda). Żoną rabina Jerachmiela Jehudy Meira była Chaja Fajga Kalisz - córka Jakowa Dawida Kalisza - rabina z Mszczonowa, która z powodów finansowych zajęła się handlem, sprowadzając towary z Łodzi. W czasie jednej z podróży, będąc w ciąży zmarła w Łodzi, osierociwszy dwie córki. Jedna z nich Sara wyszła za mąż za Izraela Arona Padwę, który po śmierci teścia, został rabinem w Przysusze. Druga z córek Rywka Ruchla wyszła za mąż za swojego wuja Jeszaję Kalisza, który przez kolejne kilkadziesiąt lat był ważną postacią życia religijnego i gospodarczego Przysuchy (prowadził hurtowy handel alkoholem i pijalnię piwa). Kalisz m.in. organizował remont zniszczonego w pożarze bejt midrasza. Według zeznania mieszkańca Skrzyńska Józefa Michalskiego, u którego Kalisz (oraz Abram Finkelsztajn) ukrywał się od zimy 1943 r. został zamordowany latem tego roku przez Polaka, niejakiego Śliwę, pod lasem, gdy nocą próbował przedostać się do miejsca gdzie przechowywał obrączki. Przeżyli jego córka Fajga Brucha i zięć rabin Szymon Szulim Kalisz (syn cadyka z Mszczonowa), którzy po ucieczce w czasie wojny przez Kowno, Rosję, Japonię, Szanghaj, zamieszali w Nowym Jorku.

Odezwa w sprawie zbiórki pieniędzy na odbudowę bejt midrasz w Przysusze, organizowanej przez Jeszaję Kalisza (1934 r.)
'
Rabin Szymon Szulim Kalisz
Od początku XX w. w społeczności żydowskiej Przysuchy zachodziły takie same procesy i zmiany, jak w innych miasteczkach na ziemiach Polski. Wielu mieszkańców skłaniało się do emigracji do większych miast oraz zagranicę. W do tej pory tradycyjnej społeczności dało się zauważyć wpływy nowych nurtów i partii politycznych. W gminie dochodziło do starć zwolenników ortodoksów z „postępowo-narodowymi” sympatykami syjonistów oraz Mizrachi. Pojawili się również nieliczni zwolennicy socjalizmu. Według Opoczyńskiej Księgi Pamięci po pożarze roku 1904, który strawił znaczną część domów, dochodziło do prób podburzania do ataków na Żydów, a nawet podpalania ich domów.
W 1928 r. (od czerwca 1924 r.) zarząd Gminy Wyznaniowej stanowili Azryl Rozenberg jako przewodniczący oraz członkowie rabin Majer Chuna Fuks (zastąpił rabina Chaima Chil Berenta), Jankiel Cymbalista, Boruch Gerszonowicz. Pensja rabina wynosiła ok. 5.500 zł rocznie. W tym okresie sytuacja finansowa gminy szybko się pogarszała, dług sięgał kilkunastu tys. zł. Gmina utrzymywała dwóch rzezaków, synagogę, łaźnię, bejt midrasz, dom modlitw, cheder, cmentarz, rzeźnię ptactwa. Funkcjonowało również bractwo pogrzebowe - Chewra Kadisza oraz dobroczynne, pomocy najbiedniejszym Gemilus Chesed (w lipcu 1931 r. zarząd organizacji podawał, że z pomocy korzysta 2/3 rodzin w Przysusze). Istniała ponadto noclegownia z bezpłatną pomocą lekarską. W 1930 r. dochody z mykwy były pobierane przez Lejbusia Rozenberga w zamian za utrzymanie porządku, opłaty za czytanie rodałów w bejt midraszu pobierał Moszek Rozenberg, w synagodze - Majer Bliżyński, obaj w zamian za utrzymanie czystości i dostarczenie świec. W 1931 r. dochody z tych miejsc przejęła bezpośrednio gmina.
W 1930 r. po wyjeździe Rozenberga do Lublina na czele Zarządu stanął Chaim Linderman, członkami byli: J. Cymbalista, rabin M. Ch. Fuks, B. Gerszonowicz, Icek Fałk, sekretarzem M. Ferszt (pracownik banku i właściciel biura pisania podań). W roku tym starosta opoczyński oceniał, że ludność żydowska w Przysusze "jest nadzwyczaj uboga". W 1931 r. przewodniczącym zarządu gminy został rabin Fuks. Głównym źródłem dochodów gminy był ubój koszerny i składki, zwolnionych z nich było ponad 140 rodzin ze względu na ubóstwo.
Według sprawozdania starosty opoczyńskiego z 1929 r. w Przysusze funkcjonowała organizacja syjonistyczna Keren Kajemet le-Israel, która praktycznie była funduszem zbierającym środki na emigrację do Palestyny. W Przysusze liczyła 40 członków, a jej prezesem był Jankiel Feldman (s. Icka Lejbusia ur. 1897), wiceprezesem Moszek Frydrych, sekretarzem Szmul Ferszt, kasjerem Pinkus Kozłowski, a bibliotekarzem Szmul Wajchendler. Tego samego przewodniczącego miał oddział Centralnego Związku Syjonistycznego, w którym kasjerem była Małka Cymbalista, a sekretarzem Jankiel Krajewski. Ruch syjonistyczny (z centralną kwestią emigracji do Palestyny) przyciągał szczególnie młodzież.

Silniejsza liczebnie była organizacja Żydów ortodoksów Agudas Szlojmej Emunej Jisroel, która liczyła 100 członków. Jej prezesem był Abram Cukier (s. Berka, ur. 1879 r.), wiceprezesem Azryl Rozenberg (ur. 1894 r.) sekretarzem Icek Berek Lewental (ur. 1885 r.), kasjerem Szlama Nagielman (ur. 1897 r.).
Liczebność gminy wyznaniowej obejmującej wówczas administracyjne gm. Przysucha i Skrzyńsko szacowano na 2600 osób. Prezesem był Azryl Rozenberg (kupiec leśny), kasjerem Jankiel Cymbalista (szewc), a członkowie zarządu to Icek Tałkl (pośrednik w drobnych sprawach handlowych), Boruch Gerszonowicz (muzykant i fryzjer) oraz rabin Majer Chuma Fuks. Rzezakami byli wówczas Dawid Majzeles, Moszek Szterenszos i Chaim Berant (wcześniej również Moszek Przytycki), kontrolerem Herszek Blumencwajg (wkrótce wyjechał z Przysuchy). Uboju rytualnego dokonywano w rzeźni miejskiej (szlachtuz drewniany pod nr 18), z tym, że do uboju drobiu istniało odrębne miejsce należące tylko do gminy.

W mieście funkcjonował również liczący 80 członków oddział Centralnego Związku Rzemieślników Żydów w Polsce. Jego prezesem był Josek Beznicki, wiceprezesem Lejbuś Rausz, kasjerem Icek Abzac, sekretarzem Tojwa Beznicki, a członkami zarządu Szmul Szmendra, Lejba Aplebaum, Jeranja Rojtman. Za szczególnie aktywnego („duszę i faktycznego kierownika”) władze lokalne uznawały Tojwe Beznickiego, z zawodu szewca. Młodzieżowa organizacja Bejtar prowadziła kibuc przygotowujący do emigracji do Palestyny. W 1932 powstały koła He-Chaluc i Młodzieży Syjonistycznej.
Ponadto w Przysusze zorganizowano oddział Stowarzyszenia Drobnych Kupców i Handlarzy w Polsce, którym kierowali Moszek Ferszt (ur. 1890 r.) w ocenie starosty uchodził za szczególnie energicznego i śmiałego trybuna ludowego, Azryl Hoch, Icek Mordka Zylberberg, Lejbuś Majer Bajmelgwin skarbnikiem był Abram Hildman. Polskie władze uznawały że organizacja jest pod wpływami Bundu. Z kolei innych, w tym członków zarządu gminy wyznaniowej, podejrzewano o sympatie prokomunistyczne. W ocenie starosty opoczyńskiego Konstantego Kossobudzkiego toczyła się wówczas walka między ortodoksami a syjonistami oraz innymi organizacjami żydowskimi, z przewagą syjonistów.
Najliczniejszą instytucją świecką była Spółdzielnia Kredytowa (189 członków), niemej z braku znaczących funduszy rozwijała się słabo. Także w działalność tej instytucji angażował się Moszek Ferszt i także w tym przypadku władze uznawały, że instytucja współpracuje z Bundem, w Przysusze bardzo nielicznym. Działacze tej partii początkowo wspólnie z syjonistami prowadzili bibliotekę. Później została ona podzielona na dwie części. Przy części syjonistycznej im. Chaima Nachmana Bialika powstało kółko dramatyczne. Działał także żydowski klub sportowy z własnym boiskiem.
Starosta w 1929 r. informował także, że nie ma w mieście szkół żydowskich, funkcjonował jednak, liczący 30 osób, oddział Zjednoczenia Szkół Żydowskich w Polsce, który zajmował się wspieraniem rozbudowy żydowskiego szkolnictwa ludowego i szerzeniem oświaty wśród żydowskich mas ludowych. Jego szefem był Majer Szulim Lejbuś (ur. 1899 r.). Naukę religii prowadzono „systemem domowym” poza godzinami szkolnymi a odpowiadali za to Jankiel Cukier, Jankiel Beznicki, Nut Winer. W 1930 r. funkcjonowało także pięć prywatnych chederów. Na zlecenie gminy wyznaniowej dzieci z biednych rodzin uczył nieodpłatnie Chaim Icek Wajsblum. Gmina opłacała także szkolnika (in. szames - zajmujący się upowszechnianiem ogłoszeń, zwoływaniem na modlitwę, pracami porządkowymi, rozstawieniem świec) Majera Blizińskiego. Wydaje się, że później powstała szkoła dla dziewcząt Bejs Jaakow.

Nauczyciel z uczniami w chederze w Przysusze 1925 r.
W marcu 1931 r. starosta opoczyński podawał, że liczba członków gminy wyznaniowej wynosi dokładnie 2080 osób. W grudniu tego samego roku z kolei gmina informowała w swoim sprawozdaniu 1930 "dusz". W marcu kolejnego roku - 2032 osób, a w 1933 r. 2000.
W czerwcu 1931 r. na czele zarządu gminy wyznaniowej stanął Pejsach Kozłowski, członkami byli: Icek Wajchendler, Rubin Łęga, Jeremja Rojtman, Jankiel Cymbalista, Marek Aron Baum, rabin Fuks oraz Icek Mącik. Sekretarzem był Moszek Ferszt. Kantorem synagogi od 1893 r. przez kolejne min. 40 lat był Rachmil Zelman Przytycki, a nauczycielem jednego z chederów Moszek Aba Przytycki. Wobec licznych zatargów między grupą syjonistów i ortodoksów, w 1933 r. starosta opoczyński zwolnił ze stanowiska przewodniczącego zarządu gminy związanego z syjonistami Kozłowskiego (pozostał członkiem zarządu). Jego funkcję objął Moszek Aron Baum, pozostały skład zarządu nie uległ zmianie. W końcu 1935 r. przewodniczącym był Icek Wajchendler reprezentujący syjonistów.

Rabin Majer Chuna Fuks
Według Opoczyńskiej Księgi Pamięci w drugiej połowie lat 30. XX w., wraz ze wzrostem polskiego nacjonalizmu i siły endecji, w Przysusze miały także miejsce napady na Żydów. Wprowadzono bojkot sklepów żydowskich, niszczono stragany oraz atakowano prowadzących handel obwoźny na wsi. 28 listopada 1935 r., w dzień targowy, który zgromadził ok 2.000 ludzi doszło do większych antyżydowskich ekscesów w mieście. Tłum rzucił się na żydowskie stragany z okrzykiem "bić Żydów i rabować". Rozbito 12 stoisk i obrabowano jedno z nich. Pobito 5 osób, atakowano domy Żydów, wybijając ok 200 szyb. 3 policjantów usiłujących zaprowadzić porządek zostało poturbowanych. Aresztowano wówczas siedmiu chłopów, z tego sześciu ze wsi Witki, wszyscy byli sympatykami Stronnictwa Narodowego. Podobne wydarzenia - zamieszki antyżydowskie na targu w Przysusze miały miejsce 5 marca 1936 r. Skazano wówczas dwóch sprawców na 4 miesiące aresztu w zawieszeniu na 3 lata. Według raportu policyjnego bojkot sklepów był silnie odczuwany przez kupców z Przysuchy, jednak uznawali oni, że jest to sytuacja przejściowa. W drugiej połowie lat 30 napady na Żydów nie tylko na terenie gminy i powiatu, ale niemal w całej Polsce były bardzo częste. Tam, gdzie silne wpływy polityczne miało Stronnictwo Narodowe, tam następowała szybka brutalizacja pod hasłami "Polska dla Polaków" i "bij Żyda". Nieukrywanym celem tej partii było pozbawienie Żydów wszelkich praw, majątków i urzędów, co nazywano wprost "odżydzeniem" oraz zmuszenie do emigracji. Jedną z metod było zaś zastraszenie i zmuszenie do zamknięcia sklepów. Czasem, jak np. w Odrzywole, przynosiło to efekt oczekiwany przez to odwołujące się do faszyzmu ugrupowanie - żydowskie sklepy zamierały, rządzić zaczynał strach, pałki i kamienie. Napady z miast przenosiły się na drogi, po których poruszanie się było dla Żydów niebezpieczne.
Starosta opoczyński w czerwcu 1937 r. raportował: "Stronnictwo Narodowe prowadziło w dalszym ciągu akcję bojkotu Żydów o nastawieniu rugowania ich z życia gospodarczego. Na tle nienawiści do Żydów przez Stronnictwo to podsycanej, doszło do kilku odosobnionych zresztą wypadków pobicia Żydów, ponadto stwierdzono systematyczne uszkadzanie cmentarza żydowskiego w Skrzynnie". Niszczono mur cmentarza i macewy. Poproszony o interwencję przez przysuską policję proboszcz obiecał, że tego typu działania skarci z ambony, jednak obietnicy nie dotrzymał.
Czasem zamieszki miały bardzo gwałtowny charakter w tym z udziałem kilku tysięcy chłopów. Zdarzały się ofiary śmiertelne w czasie gwałtownych (również z użyciem broni palnej) starć z policją. Przy tym starosta opoczyński uważał, że wzrost siły narodowców w tym czasie nie wynikał ze znajomości ich programu, ale ze zwyczajnej chęci rabowania Żydów.
W marcu 1938 r. pisał "Wzmożona akcja bojkotowa handlu żydowskiego na targach prowadzona przez Stronnictwo Narodowe przy użyciu większej ilości pikieciarzy, przyczyniała się do podniecenia nastrojów wśród Żydów i żądania z ich strony interwencji. Spowodowane akcją tą zakłócenia porządku i spokoju były likwidowane przez policję nie powodując poważniejszych następstw". Akcję bojkotową na targu w Przysusze od stycznia 1938 r. przeprowadzali również członkowie Narodowej Partii Robotniczej przybyli z Radomia. Ze względu na jej agresywną formę zostali zatrzymani przez policję, ale i realnie uniemożliwili działalność żydowskim kupcom. W styczniu 1938 r. udało im się powołać oddział NPR w Przysusze. Jego zebranie założycielskie odbyło się w Domu Katolickim (miejsce to używało również SN) i zgromadziło 22 osoby. Oddział przestał działać po trzech miesiącach. Nie udało się również zawiązać koła SN w Zbożennej, gdzie miejscowa ludnośc nie wykazywała zainteresowania zebraniem ogranizacyjnym, uznając, że wystarczy jej Kółko Rolnicze. W maju 1938 r. akcja bojkotu i zmuszania do bojkotu żydowskiego handlu osłabła, skupiano się na zebraniach, wiecach, plakatach i ulotkach. W kwietniu 1939 r. powiatowe SN wydało ulotkę "Święta bez żydów" wzywającą do utrzymania bojkotu handlu żydowskiego w czasie świątecznych zakupów.
31 marca 1938 r. Żydzi w Przysusze zorganizowali "post protestacyjny" przeciwko likwidacji uboju rytualnego. Była to akcja ogólnopolska wobec planów zmian zasad prowadzenia tego rodzaju uboju. Odprawiono modlitwy żałobne. NIe oznaczało to jednak zakończenia uboju rytualnego w mieście.

List z Przysuchy z 1937 r. opisujący pamiątki historii Przysuchym w tym ohel, synagogę z kuną, pergaminowy sidur, ktory znajduje się u rabina, (Archiwum YVO), pinkas przechowywany w gminie.

Szyld ze sklepu z farbami na Rynku Żydowskim (pl. O. Kolberga) (Muzeum im. Oskara Kolberga)
Po wkroczeniu wojsk niemieckich do Przysuchy, 8 września 1939 roku, rozpoczęły się prześladowania ludności żydowskiej. Już w pierwszych dniach Niemcy strzelali do Żydów na ulicach. Łapali ich i zmuszali do prac porządkowych i innych przymusowych robót. Później kazali mężczyznom stawić się na apel koło kościoła i stamtąd wysłali ich na roboty.

Przed żydowskim Nowym Rokiem 5700 (14.09.1939) wypędzono z domów i z łaźni wielu mężczyzn w wieku produkcyjnym i stamtąd wysłano do prac pomocniczych dla armii niemieckiej w okolicach Odrzywołu. Wprowadzono obowiązek oznaczenia gwiazdą Dawida, rabowano żydowski majątek i znęcano się nad przypadkowymi przechodniami w sposób niezwykle okrutny. Niemiecki żandarm Moritz urządzał "polowania" strzelając do przypadkowych przechodniów.

Przysucha 1940
Przewodniczącym Judenratu mianowano Mojżesza Preszta, sekretarza zarządu gminy sprzed wojny. Wśród członków Judenratu byli: Pesach Kozłowski, przedwojenny członek zarządu, Izaak Manczik, Fenia Stark, Mojżesz Friedrich, a według jednej z wersji także bracia Dawid i Józef Meizelsowie. Powołano także policję żydowską, w której większość stanowili uchodźcy, także jej dowódca był uchodźcą z Płocka.W roku 1939 lub 1940 nałożono na Żydów wielką kontrybucję o wartości 100 kg pszenicy na osobę, która miała zostać zapłacona w ciągu 24 godzin. Dla zabezpieczenia płatności Niemcy zatrzymali 20 zakładników i zagrozili ich zabiciem. Zebrano żądaną sumę i zakładnicy zostali wypuszczeni (istnieje także inna wersja, według której Niemcy nie żądali równowartości pszenicy, lecz dużej ilości złota, i gdy Żydom nie udało się go zebrać zakładnicy zostali rozstrzelani; świadek zdarzenia wymienia wśród zabitych Jeszuę, prowadzącego modlitwy w sztiblu admora oraz rzeźnika Dawida Meizelsa, brata Józefa i Chaima - posiadającego sklep ze skórami).

Przysucha, Żydzi i Niemcy rok nieznany, autor nieznany.
W 1941 r. utworzono getto, do którego zwożono także Żydów z okolicznych miejscowości – takich jak Przytyk, Szydłowiec oraz dalszych jak Płock. Szacuje się, że w szczytowym momencie w getcie mogło przebywać nawet około 5 tysięcy osób. Na zamkniętym obszarze getta panował głód, warunki sanitarne były coraz gorsze. To wszystko doprowadziło do wybuchu epidemii, z którymi z wielkim poświęceniem próbował walczyć lekarz Dawid Krongold prowadzący szpital epidemiczny. Z jego inicjatywy otwarto jadłodajnię publiczną. Działała ona przed utworzeniem getta i znajdowała się w budynku bejt midraszu. Wydatki kuchni z przychodów uzyskiwanych z wieczorków kulturalnych i przedstawień organizowanych w bejt midraszu. Do pozyskania funduszów zorganizowano także prymitywną orkiestrę.
Ul. Krakowska czas okupacji. (Przysucha FB)
Ostatnim rabinem Przysuchy był Majer Fuks (w czasie urlopu zastępował go Icek Margulis), mieszkający przy ul. Warszawskiej, zamordowany kilka dni przed "likwidacją" getta, którą Niemcy przeprowadzili pod koniec października 1942 roku. Większość zamkniętych w nim Żydów została wyprowadzona do Opoczna, a stamtąd Niemcy wywieźli ich do obozu zagłady Treblinka II. Wielu chorych i starszych ludzi zamordowano na miejscu. Ich ciała zakopano na cmentarzu żydowskim. Później Niemcy próbowali zatrzeć ślady tej zbrodni, paląc ich zwłoki.
Z liczącej ok. 2000 osób społeczności żydowskiej wojnę przetrwało może kilka/kilkanaście osób. W miasteczku pozostała zamieniona po 1945 r. na magazyn synagoga i zdewastowany cmentarz. Do dziś świadczą one o wielkości i znaczeniu żydowskiej przeszłości w Przysusze.
Aleksandra Król
Radosław Ptaszyński

